Magda Kamińska

Madzia jako 11-letnia dziewczynka prawidłowo przechodząca przez oznakowane przejście dla pieszych, została potrącona przez jadący samochód. Doznała bardzo dotkliwych obrażeń ciała. Wieloodłamowych złamań kości. Lecz najniebezpieczniejszym był uraz czaszkowo-mózgowy, który skutkował obrzękiem mózgu i krwiakiem podtwardówkowym. Obrażenia te bardzo poważnie zagrażały życiu dziecka. Ogromna determinacja rodziców w nieustawicznej walce o życie i zdrowie córki doprowadziły do tego, że dziś Magdalena już jako młoda 32 – letnia kobieta jest w stanie cieszyć się z uroków dnia codziennego. Następstwa nieszczęśliwego wypadku są jednakże widoczne i bardzo uciążliwe w funkcjonowaniu. Organizm nadal wymaga intensywnej, szeroko pojętej rehabilitacji i wsparcia osób trzecich w codziennej egzystencji.

Mimo orzeczonej niepełnosprawności (I grupy inwalidztwa) o znacznym stopniu i przeciwwskazań do wykonywania pracy zawodowej, Madzia nie poddaje się, chce działać. W miarę dostępnych środków rozwija swoje zainteresowania. Choć werbalnie sprawia jej to trudność, wspaniałe realizuje się wykonując prace plastyczne. Piękno otaczającego ją świata zawiera w swojej, jakże pogodnej i pełnej optymizmu, twórczości.

Informacja

Informacja!

Zarząd Fundacji ” W jedności siła” informuje, że cotygodniowy dyżur pełnić będzie w najbliższą środę tj. 25.10.2017r. Chętnych serdecznie zapraszamy.

Zarząd 

Informacja!

Zarząd Fundacji ” W jedności siła” informuje, że w miesiącu listopadzie będzie realizowany projekt ” Seksualność a niepełnosprawność”. Projekt finansowany będzie przez Prezydenta Miasta Ostrowa Wielkopolskiego. Chętnych rodziców, opiekunów, którzy zainteresowani są tą tematyką prosimy o kontakt: 889 588 315

Tadeusz Dróżdż

W dniu 26.05.2008r. doznałem niedokrwiennego – rozległego udaru mózgu o nieznanym podłożu. Udar objął ¾ półkuli mózgowej lewej. Od tego czasu jestem człowiekiem głęboko niepełnosprawnym z porażeniem prawostronnym oraz afazją czuciowo – ruchową. Nie czytam, nie piszę, rozumiem wszystko, ale nie potrafię się łatwo wysłowić. Mam problemy z samoobsługą, z codziennymi prostymi czynnościami. Wielokrotnie przebywałem w szpitalach rehabilitacyjnych i korzystałem z prywatnych rehabilitacji. Środki z 1% i darowizn pomogą mi w dalszym leczeniu.

Paweł Raszewski

10 września 2006 roku w Bratysławie (Słowacja) jako jeden z trójki Polaków, prawidłowo poruszających się pieszo lewą stroną drogi, został potrącony przez samochód, którym kierował pijany kierowca. 

Tylko z powodu szybkiej reakcji świadków wypadku, poszkodowani otrzymali natychmiastową pomoc medyczną, dzięki czemu Paweł żyje – czytaj więcej:      http://www.pomocdlapawla.4.pl/

Stan w jakim znajduje się obecnie wymaga dalszego, intensywnego leczenia i rehabilitacji, na co niestety nie stać matki Pawła, pod której opieką pozostaje.

Kamil Jańczak

W listopadzie 2006 roku Kamil cudem przeżył wypadek zderzenia samochodu z pociągiem.

Do szpitala trafił w stanie bardzo ciężkim – nieprzytomny, zaintubowany z prowadzonym oddechem zastępczym, nieruchomymi, centralnie ustawionymi gałkami ocznymi oraz wieloma obrażeniami wewnętrznymi i złamaniami. Szybka i skuteczna pomoc lekarzy w przeprowadzeniu wielu zabiegów operacyjnych, a następnie zastosowania wieloprofilowego leczenia usprawniającego pozwoliła uzyskać stopniową poprawę stanu ogólnego, poprawę funkcji narządów ruchu, poprawę kontaktu i funkcji poznawczych oraz poprawę samoobsługi. Obecnie stan Kamila, choć przy orzeczonym znacznym stopniu niepełnosprawności wymagającym wsparcia w samodzielnej egzystencji stałej opieki drugiej osoby, jest na tyle dobry, że jest w stanie poruszać się za pomocą balkonika czy kul. Nadal jednak wymaga leczenia usprawniającego stan fizyczny oraz kontynuacji w zakresie treningu pamięci, ćwiczeń graficznych i ćwiczeń procesów poznawczych wspomaganych programem komputerowym RehaCom. Do tego są jednak konieczne bardzo duże wydatki na rehabilitację czy konieczny sprzęt, na co niestety nie stać matki Kamila, która jako wdowa miesięcznie na utrzymanie rodziny, ma do dyspozycji zaledwie minimalne wynagrodzenie.

Mirosław Grzelak

 

Po wypadku w dniu 25.06.2007r. w Gabonie i kilku operacjach ratowania kończyny bezskutecznych ze wskazań życiowych wykonano amputację kończyny lewej dolnej w Szpitalu im. Świętej Jadwigi Śląskiej w Trzebnicy.